Krótka historia klimatyzacji

Klimatyzacja może wydawać się wynalazkiem naszych czasów, jednak prace nad systemami, które byłyby w stanie obniżać temperaturę, rozpoczęły się już w starożytności. Od wykorzystywania sił przyrody, przez myśl techniczną rewolucji przemysłowej, aż po geniusz Willisa Carriera – gdyby nie starania ludzkości na przestrzeni ostatnich wieków, to dziś nie moglibyśmy cieszyć się komfortem termicznym w czasie letnich upałów.

Klimatyzacja czasów starożytnych

Ludzkość zmaga się z wysokimi temperaturami od zarania dziejów, jednak przed wynalezieniem klimatyzacji musieliśmy radzić sobie z upałami na inne sposoby.  Pierwsze znane nam doniesienia dotyczące takich starań pochodzą ze starożytnego Egiptu – zgodnie z podaniami oraz źródłami historycznymi, Egipcjanie schładzali swoje domostwa z pomocą specjalnych trzcinowych paneli, które zawieszali w oknach i regularnie zwilżali wodą. Dostające się do wnętrza powietrze zabierało ze sobą część wilgoci, zamieniając się tym samym w ożywczą bryzę o niższej temperaturze.

Bardziej zaawansowane systemy stosowali mieszkańcy starożytnego Rzymu. Architekci i inżynierowie z Italii wznosili akwedukty, które transportowały wodę do rzymskich domów, a konkretniej do ich … ścian. W murach budynków mieszkalnych umieszczano bowiem specjalne systemy rur, przez które przepływała chłodna woda, schładzając w ten sposób tynki i wnętrza pomieszczeń.

Nie mniejszą pomysłowością odznaczali się obywatele starożytnej Persji, którzy budowali tzw. wiatrołapy, czyli wysokie wieże wiatrowe, których zadaniem było „wyłapywanie” świeżego i chłodnego powietrza, które trafiało następnie do domów – mówi nam ekspert reprezentujący firmę Waso Klim z Katowic, która zajmuje się montażem i serwisem systemów klimatyzacyjnych. Z kolei Chińczycy opracowali coś, co swoim kształtem oraz zasadą działania przypomina dzisiejszy wentylator. Ówczesne urządzenie nie cechowało się jednak dużą wydajnością i wymagało stałego nadzoru – dodaje specjalista.

Lód i amoniak, czyli chłodzenie w czasach rewolucji przemysłowej

Nad kwestią obniżania temperatur panujących we wnętrzach budynków pochylało się wielu uznanych wynalazców. Jednym z nich był Cornelius Drebbel, holenderski uczony, który w XVII wieku zaprojektował wiele konstrukcji wyprzedzających swoje czasy – dobrym przykładem może być chociażby w pełni sterowalna łódź podwodna. Drebbel zaobserwował również, że z pomocą reakcji chemicznych możliwe jest regulowanie temperatury. Ta myśl została rozwinięta dwa wieki później przez innego wynalazcę, Michaela Faraday’a, który odkrył, że sprężający się amoniak jest w stanie chłodzić swoje otoczenie.

Cegiełkę do badań nad klimatyzowaniem pomieszczeń dorzucił nawet Benjamin Franklin, czyli jeden z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych. Ten amerykański polityk i myśliciel ustalił, że ciecze o wysokiej lotności w czasie parowania wywołują spadek temperatury. Niestety, wszystkie pomysły wspomnianych uczonych sprawdzały się tylko w teorii, przez co nigdy nie opuściły przestrzeni laboratoryjnych.

W XIX wieku rozwinęły się przemysłowe urządzenia, które pozwalały schładzać temperaturę z pomocą lodu – systemy nie stały się jednak popularne, ponieważ do swojego działania wymagały stałych dostaw zamrożonej wody.

Willis Carrier, czyli ojciec współczesnych systemów klimatyzacyjnych

Za wynalazcę klimatyzacji, którą znamy dzisiaj, powszechnie uznaje się Willisa Carriera, czyli amerykańskiego inżyniera. Zaraz po zakończeniu studiów, mężczyzna został zatrudniony w Buffalo Forge Company, gdzie otrzymał nietypowe zadanie – miał opracować system, który pozwalałby kontrolować temperaturę oraz wilgotność powietrza w jednej z nowojorskich drukarni. Młody inżynier postanowił wykorzystać amoniak, z pomocą którego schładzał wodę – ciecz obniżała następnie temperaturę powietrza, a te było wtłaczane do pomieszczeń z pomocą mechanicznych wentylatorów.

Carrier przedstawił projekt swoim przełożonym, a niedługo później, czyli w lipcu 1902 roku, prototypowe urządzenie zostało zainstalowane w hali drukarni. System doskonale spełniał swoje zadanie, dlatego szybko zainteresowały się nim inne przedsiębiorstwa, a w późniejszym czasie również obiekty o charakterze użytkowym, takie jak wielkopowierzchniowe sklepy, teatry czy kina. Wynalazca poszedł więc za ciosem i założył własną firmę, która zajmowała się montażem klimatyzacji. W tym samym czasie stale trwały prace nad udoskonaleniem urządzenia.

Klimatyzatory upowszechniły się do tego stopnia, że w okolicach lat 20. XX wieku trafiły nawet do prywatnych domów mieszkalnych, a 10 lat później zaczęły być montowane w samochodach. Od tego czasu przemysł klimatyzacyjny tylko się rozwija i oferuje coraz nowocześniejsze systemy, które poza schładzaniem, zajmują się też oczyszczaniem powietrza oraz regulowaniem jego wilgotności.