Rynek walutowy w krajach „Trzeciego Świata”

Pojęcie „Trzeci Świat” współcześnie uważa się za stygmatyzujące, gdyż wywołuje raczej negatywne skojarzenia i w dużej mierze bazuje na stereotypach: zacofaniem społeczności, biedą, głodem, konfliktami. Utworzone wiele lat temu dziś straciło pierwotny sens, zatem nie ma nawet zgody co do tego, jakie kraje dziś można nazwać krajami „Trzeciego Świata”: uznaje się za nie te słabo rozwinięte. Jak przedstawia się sytuacja walutowa niektórych z nich?

Kuwejt – dinar kuwejcki

Zasadność znaczenia społeczno-gospodarczego terminu „Trzeci Świat” zdecydowanie podważa przez niektórych zaliczany do nich Kuwejt – jeden z najbogatszych i najdynamiczniej rozwijających się krajów arabskich. Najważniejsze źródło dochodów kraju stanowi ropa naftowa: jej wydobycie i eksport oraz zyski z lokat zagranicznych. Dinar kuwejcki jest jedną z najdroższych walut świata, którego wartość – tuż po tym, jak zastąpił obowiązującą rupię Zatoki Perskiej, wynosiła tyle, co jeden funt brytyjski.

Od maja roku 2007 kurs dinara kuwejckiego nie jest już powiązany wyłącznie z kursem dolara amerykańskiego, lecz także z koszykiem walut, który ważony jest wielkością obrotów handlowych. Jego dokładna zawartość jest niejawna, jednak według niektórych szacunków olbrzymią jego część stanowi dolar amerykański, a kolejno są to euro, funt brytyjski i frank szwajcarski. Dlatego mimo wszystko wymienny kurs dinara wobec walut światowych i tak w największym stopniu zależy od ich kursu w stosunku do USD. – tłumaczy nasz rozmówca, ekspert z Kantoru CENT we Wrocławiu.

Kenia i szyling kenijski

Choć szyling kenijski teoretycznie nie jest walutą kontrolowaną, to jednak Bank Centralny Kenii działa w taki sposób, by utrzymać niski kurs krajowej waluty. Swego czasu traderzy wypowiadali się na temat tego, że spekulacje o obecnej sytuacji i przyszłości kenijskiego szylinga są w Kenii tematem zakazanym; bywało nawet tak, że ci traderzy, którzy publicznie mówili o walucie narodowej, byli wzywani do głównej siedziby banku centralnego w Nairobi, gdzie ostrzegano ich przed podejmowaniem takich kroków. Co więcej, szefowie firm, dla których owi „niepokorni” traderzy pracowali, grozili im utratą pracy. Bank centralny jest zdeterminowany, by traderzy nie mieli najmniejszego wpływu na kurs waluty Kenii. W roku 2017 w ramach tego bankierzy centralni nałożyli nawet zakazali 80 000 handlującym traderom dokonywania transakcji na parach z szylingiem kenijskim.

W roku 2020 waluta największej gospodarki Afryki Wschodniej osłabiła się o 0,19% do 107,85 wobec dolara – był to moment, w którym kenijski szyling był najtańszy w historii.

„Trzeci Świat” w… Europie?

Co interesujące – choć zapewne dyskusyjne, jak i całe pojęcie „Krajów Trzeciego Świata” – ponoć niektórzy badacze uznają za nie kilka państw europejskich, uznając za kryterium ich słaby rozwój. Wśród nich umieszczają m.in. Grecję. Gospodarka Grecji wśród krajów Unii Europejskiej ma najgorszy wskaźnik wolności gospodarczej. Znacząca większość pozostałych greckich kapitałów jest lokowana poza krajem. Niewydolność podatkowa firm i obywateli liczona jest w miliardach europejskiej waluty: na początku roku 2014 zaległości w kwotach podatków i opłat pobranych od obywateli wynosiły 57,2 miliarda euro – suma ta przekraczała kilkakrotnie całość środków w detalicznym obrocie towarami i usługami, zaś w grudniu roku 2017 przekroczyła 100 miliardów euro.

Rynek nieruchomości, obciążany wysokimi podatkami i opłatami zamarł, a opodatkowanie rachunków energetycznych skutkuje odłączeniami poboru prądu w dziesiątkach tysięcy domów, co w prosty sposób dotyka dostawców energii, którzy podwyższają ceny. Niemniej jednak wejście w szeregii UE i posługiwanie się wspólną walutą europejską pozwoliło Grecji na uzyskanie pomocy od Unii: wielkość przekazanych Grekom środków w ciągu pięciu lat (lata 2010-2015) szacowana jest na 240 miliardów euro.